Chodzą za mną Frankeny od dłuższego czasu, ale żadnego jeszcze Wam nie pokazałam. Czasami coś zamieszam, czego dodam, ale efekt mnie nie zadowalam. Aż do teraz :) Kilka tygodnie temu próbowałam mieszać brokaty z lakierami i to połączenie tak mi się spodobało, że obiecałam sobie, że do niego wrócę i pomaluje wszystkie paznokcie :)
Oto przed Wami lakier bez nazwy.
Frankens has been sitting in my head for quite some time, but I haven't show You any yet. Sometimes I do mix a bit, but I was never happy with the result until now :) Few weeks back I was mixing glitters with some polishes and this combination I liked so much that I promised myself to come back to it and will have it on all of my nails :)
And here You have a no name polish.
Jak zrobić Frankena? Wystarczy pomieszać ze sobą kilka lakierów. Można do bezbarwnej bazy dodać brokat, pigment, a nawet pokruszone cienie do powiek, zamerdać i gotowe. Ja połączyłam dwa lakiery: Sally Hansen Crinoline i Essence Glorious Aquarius mniej więcej 50:50. Paznokcie pomalowałam bazą, nałożyłam jedną warstwę Crinoline, aby otrzymać lepsze krycie, a następnie 2 warstwy mojej mieszanki. Dodałam top coat CatriceQuick Dry & High Shine, bo miałam wrażenie, że miejscami brokat trochę odstaje. Gotowe :) Uwielbiam takie delikatne piegi.
How to make a Franken? All You need to do id to mix together some polishes. You can also use a clear polish base and add some glitter, pigment or even crushed eye shadows, mix well and its done. I combined together two nail polish: Sally Hansen Crinoline and Essence Glorious Aquarius using about the same amount of them. First I apples base coat on my nails, them one coat of Crinoline, to get a better coverage and then two coats of my Franken. I added a top coat Quick Speed Dry & High Shine top coat, because I had a feeling that some glitter sticks out a bit. And that's it :) I love that the glitter looks so gentle here.
I jak Wam się podoba? Próbowałyście robić już jakieś Frankeny?
And how do You like it? Did You try Frankes already?






Genialny efekt, lubię takie glittery w mlecznej bazie :) moje frankeny to porażka :P
OdpowiedzUsuńTez mi się podobają :)
UsuńAle super to wygląda! Akurat mam ten brokat Essence :)
OdpowiedzUsuńTo do dzieła!
UsuńWygląda świetnie :) Naprawdę ekstra !
OdpowiedzUsuńprzepiękne są, polubiłam ostatnio glittery :)
OdpowiedzUsuńKurcze ale super to wyszło ! :) Muszę coś koniecznie pokombinować ze swoimi lakierami :)
OdpowiedzUsuńFajny, taki delikatny
OdpowiedzUsuńJa sie zastanawiałam we wcześniejszym poście o co chodzi z tymi Frankenami - no to mega mam zdziwko ale lakier wygląda świetnie :)
OdpowiedzUsuńno i wyszło takie małe, piękne cudo :)
OdpowiedzUsuńKiedyś próbowałam ale nie wyszło. Chyba znów się za to zabiorę bo strasznie mi się podobają takie dziwadełka:D
OdpowiedzUsuńI można zrobić to, na co ma się ochotę :)
UsuńMyślałam, że to jeden lakier.. :)
OdpowiedzUsuńFajnie wyszło.
W sumie to jest jeden lakier... powstały z połączenia dwóch. Dlatego Franken:)
Usuńcudowny efekt ;)
OdpowiedzUsuńfajny efekt ;)
OdpowiedzUsuńOh wow really cool! So fun that you combined two polishes and created it, it's very pretty! :)
OdpowiedzUsuńThank You :)
Usuńale bosko :) jeśli się nie obrazisz to ja też coś podobnego zrobię <3
OdpowiedzUsuńPewnie, ze nie :)
UsuńChętnie zobacze, coś wykombinowała :p
ale śliczny franken Ci wyszedł! chociaż pewnie podobnie by wyszło używając kryjącej bazy, topper i na to jakiś słabo kryjący lakier w podobnym kolorze co baza :)
OdpowiedzUsuńPewnie tak. Ale chciałam żeby ten brokat prześwitywał w rożnym stopniu. Musiałabym wziąć słabiej kryjący lakier i nakładać raz jeden, raz drugi.
UsuńPięknie Ci wyszło to pomieszanie :D Ja nie mam jeszcze takich doświadczeń ale pewnie kiedyś spróbuję :)
OdpowiedzUsuńwow, Lush jak nic <3 cudownie zmieszałaś, aż mam ochotę namieszać ze swoimi ^^
OdpowiedzUsuńno i wyszło świetnie :) mieszanie jest fajne! ale staram się tego nie robić, bo i tak za dużo lakierów czeka w kolejce do malowania :D
OdpowiedzUsuńU mnie tez czeka... ale co zrobić... takiego nie mam :p
Usuńlubię takie eksperymenty :D sama też się zbieram, ale jeszcze nie wyszło ;) pytanie techniczne: gdzie fizycznie mieszasz lakiery? dolewasz jednego do buteleczki drugiego? czy w jakimś osobnym naczynku?
OdpowiedzUsuńJakbym miała takie puste buteleczki to bym w nich mieszała. Najlepsze byłyby takie male jak lakiery Miss Selene. Ale ja mieszam na bieżąco - najłatwiej jest mi na kawałku folii aluminiowej. Robie z niej jakby taka malutka miseczkę wielkości mniej więcej nakrętki od butelki i w niej mieszam tyle i mi potrzeba. Resztkę wyrzucam bo i tak mi wyschnie.
UsuńMyślę, ze takie coś byłoby bardzo przydatne.
http://www.artphorma.pl/galerie/p/paleta-malarska-owalna-1_578.jpg
ja po zużytych lakierach, bazach czy odżywkach zostawiam sobie puste opakowania i w nich tworzę moje frankeny :)
UsuńAż się nie chce wierzyć, że to Franken :) Efekt jest ekstra!
OdpowiedzUsuńPrzepięknie Ci wyszło :) Ja się jeszcze nie zdecydowałam na tworzenie własnych mieszanek, ale Twoja kusi!
OdpowiedzUsuńCudowny efekt, muszę kiedyś spróbować zrobić coś podobnego :)
OdpowiedzUsuńświetne :D
OdpowiedzUsuń