Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

12.01.2014

Avon - Anew Clinical E-Defence na dzień.

Dwa tygodnie temu pisałam o kremie na noc [KLIK] z nowej linii Avonu. W tym samym czasie używałam kremu na dzień z tej samej serii E-Defence. Oba kremy już skończyłam i stwierdzam, że maja jeden wielki minus - pojemność 30 ml zamiast standardowych 50 ml. :p

Two weeks ago I was telling You about a night creams from the new Avon line. In the same time I was using day creams from the same E-Defence line. Both creams are finished and I have to say they both have one big flaw - a 30 ml capacity instead of a standard 50 ml. :p


Avon Anew Clinical E-Defence na dzień

Opakowanie: Szklana buteleczka z wygodną pompką. Wykonana jest solidnie, pompka nie zacina się i działa do samego końca (skończyłam krem kilka dni temu). Buteleczka od dołu jest półprzezroczysta, więc przy końcu widać ile kremu zostało. Minusem dla mnie jest jednak to, że nie ma szans wydobyć kremu do samego końca. I chociaż jest to higieniczniejsze rozwiązanie, to osobiście wole słoiczki. Pojemność 30 ml.
Konsystencja treściwa, ale nie bardzo gęsta. Dobrze rozsmarowuje się na twarzy. Potrzebuje jednak 5-8 minut na wchłoniecie. Po tym czasie spokojnie można nałożyć podkład.
Wydajność dobra - taka pojemność wystarczyła mi na około 2 miesiące.
Zapach: krem jest bezzapachowy. Z ciekawości odkręciłam pompkę, aby go powąchać - czuć jakiś delikatny zapach kremu, jakby płatki owsiane :p. Nie jest to nic konkretnego czy nachalnego.
Działanie: Tak samo jak z kremu na noc jestem z niego zadowolona. Mam cerę mieszana i u mnie sprawdził się bardzo dobrze, chociaż na lato może być dla mnie zbyt ciężki. Po nałożeniu kremu na twarz skóra dosyć mocno się świeci, ale po kilku minutach to mija. Nie spodziewajcie się jednak matu. Krem pozostawia buzie zdrowo rozświetloną.
Nawilżenie bardzo dobre, nawet zimą. Nie uczulił mnie, nie zaczęły wyskakiwać niespodzianki. Skóra przez cały czas używania kremów była gładka i miękka. Duży plus za filtr SPF/FPS 30.


Nie wiem czy kupię ponownie, ale to tylko ze względu na opakowanie. Z samego kremu byłam zadowolona.


Avon Anew Clinical E-Defence day cream.

The packaging: glass bottle with a handy pump. It is made well, the pump doesn't get stuck and works till the very end (I finished it few days ago). The minus for me is that I cannot use the cream till the last drop. And even though this is more hygienic I still prefer jars. Capacity 30 ml.
Consistency is rich, but not very thick. It applies nicely and needs about 5-8 minutes to absorb. After that time You can add makeup.
Efficiency is also ok - this size last me for about 2 months.
Fragrance: it is a fragrance-free cream. Out of curiosity I removed the pump to smell it - I can fell some delicate scent, kinda like oats :p. Nothing specific or annoying.
Result: I am satisfied with this cream as I was with the night one. My skin is combined and worked really well, though for summer it might be too heavy. After applying my face shines pretty much, but after few minutes it is all gone. Do not expect mat finish though. It will leave Your skin with healthy glow.
Moisturizing level is good even in winter. It didn't irritate my skin, no nasty "friends" showed up. Foe the whole time of using creams my skin was soft and smooth. Big plus for a sun filter SPF/FPS 30.
I dunno if I am gonna buy it again, but it is just because of the jar with a pump. The cream itself was really nice.


Skład/Ingredients:



Produkt został mi udostępniony do recenzji przez Avon.
This product was provided for a review by Avon.

11 komentarzy:

  1. też nie lubię pompek, zawsze muszę wygrzebać do ostatniej kropelki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. widać każdy z nas całkowicie inaczej odbiera zapachy, bo dla mnie ten krem pachniał wyjątkowo nieprzyjemnie a ponadto miałam wrażenie, że wędrował mi po twarzy przez cały czas uwalniając swe aromaty aż dotarł do ust i miałam okazję go zlizać... ble! u mnie po pierwszym użyciu poszedł do zwrotu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? :o
      Ja tam w nim mało co zapach czułam. W sumie każdy bezzapachowy krem jaki używałam jakiś tam swój zapaszek ma. No i te tez tak kremowo mi pachnie. Może Twój był jakiś zepsuty...

      Usuń
  3. mój ulubiony krem :) właśnie wpadam w rozpacz, bo prawie się kończy ;(( zapach dla mnie był cudowny - taki naprawdę elegancki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A widziałam ostatnio była promocja zestaw za 40zł - gdybym nie miała zapasów kremowych to pewnie bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez widziałam, ale jakoś szybko ta promocja zniknęła i nie zdążyłam kupić :(

      Usuń
  5. A ja lubię opakowania z pompką :) są najbardzierj higieniczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mojej poszarzałej cerze przydałoby się takie zdrowe rozświetlenie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. no tak, z tym wykończeniem do końca to rzeczywiście minus. Jednak zawartość jest zdecydowanie fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też wolę słoiczki:) w ogóle gdzieś czytałam, że Polski są bardzo ekonomiczne i gdyby mogły to najchętniej wybierałyby słoiczki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O dziwo spodobał mi się. Jest bardzo lekki, ale zaskakująco dobrze nawilżał moją normalną skórę. Na jesień i zimę stanowczo za lekki.
    Opakowanie masakara. Po pierwsze - szybko się zepsuło (wystarczyło, że raz mąż strącił z półki i już pompka nie działała), po drugie dużo się marnuje.

    Mam jeszcze jeden w zapasie.

    OdpowiedzUsuń