Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

02.11.2012

Zużyte we październiku. Finished in October.


Kolejny miesiąc za nami, czas na kolejny post zużyciowy. Tym razem mniej produktów, ale sporo jest na wykończeniu, wiec listopad będzie obfitował w puste buteleczki i słoiczki.

Another month behind us so it is time for another post with empties. This time there is less products, but I have lots of them just about to end, so November will be abounded in empty bottles and jars.



Ciało:
1. i 2. mokre chusteczki. Używane do wszystkiego. Kupuję w sumie te najtańsze, wiec nie przywiązuję się do marek. Te spełniły swoją rolę.
3. Avon Senses zel pod prysznic Topics - uwielbiam ten zapach. Chyba jeden z moich ulubionych z Avonu - świeży  cytrusowy. Dobrze myje i się pieni. Trochę wysusza dlatego Luby nie chciał go używać. Ja i tak po prysznicu  smaruje się balsamem, wiec dużego dyskomfortu nie odczuwałam. 
4. Avon Skin So Soft balsam do ciala Dotyk Jedwabiu - ileż on się naczekał na swoja kolej. Zawsze miałam coś innego do smarowania. Butelka jeszcze w poprzedniej szacie graficznej. Wreszcie zużyty. Dobry nawilżacz, dobra konsystencja. Nie do końca pasuje mi zapach, jest zbyt perfumowany. 

Body:
1. and 2. wet tissues. I use them to everything so I usually buy the cheapest ones and don't get attached to one brand.
3. Avon Senses tropics shower gel - i love that fragrance. I think it is one of my favourite ones from Avon - fresh and citrus. It washes and foams well. Can dry the skin a bit so my Dearest didn't wanna use it. I always put some body cream after shower so I didn't fell much discomfort.
4. Avon Skin So Soft Signature Silk body lotion - it had to wait so long for it's turn. I always had something else to use. The bottle is still in the previous design. Finaly its gone. It is a good moisturizer with a good consistency. I am not a fan of the fragrance though, too perfumed for me.



Twarz:
5. Sonaf Agua de Rosas - czyli niby woda różana .. ha ha ha. Ma tyle wspólnego z wodą różaną co ja z kosmonautą. Prosty skład, zapach różany, używałam jako toniku. Więcej nie kupię, bo w sumie nic nie robi. Kupiłam z ciekawości.
6. Avon Planet Spa Rozświetlająca maseczka do twarzy z peelingiem - przyzwoity produkt, który zostawia buzie bardzo przyjemną i oczyszczoną. Kupiłam już kolejne opakowanie. [pełna recenzja]
7. Inell krem na dzień - chciałam tani krem na dzień z filtrem to miałam. Niestety dla mojej cery nie był dobry. Zbyt ciężki tym bardziej na lato. Ładnie pachnie i nie uczula. Skończył jako krem do rak.
8. Avon Naturals krem do twarzy do skory wrażliwej Rumianek i Mak - mój letni ulubieniec. Bardzo lekki krem o niesamowicie przyjemnym zapachu. Używałam go przez cale lato na noc, czasami na dzień czasami na dłonie... w końcu resztka skończyła jako balsam do ciała. W każdym przypadku świetnie się spisał. Na jesień i zimę jest jednak za  lekki.

Face:
5. Sonaf Agua de Rosas - a rose water.... ha ha ha. It is so much a rose water as I am an astronaut. It has a very simple ingredients and a lovely rosy fragrance. I used it as a toner  but wont buy again as I don't think it did much. I got it out of curiosity.
6. Avon Planet Spa Illuminating face mask and scrub - a very decent product that leaves the face soft and clean. Already got another one. [full review]
7. Inell day face cream - I wanted some cheap cream with sun filters so I got it. Unfortunately for my face it was too heavy especially for summer. It smells nice though and doesn't irritate. It ended up as a hand cream.
8. Avon Naturals chamomile and poppy face cream - my summer favorite product. a very light cream with a lovely fragrance. I was using it all summer as my night cream, sometimes as a day cream too and sometimes on my hands... the rest I used up as body lotion. In every way it was great. But for autumn and winter is definitely too light.



Włosy:
9. Oriflame szampon regenerujący HairX - Całkiem fajny szampon. Włosy zostawiał nawilżone i gładkie, ale trochę szybciej się po nim przetłuszczały. Pięknie, świeżo pachnie, dobrze się pieni. Nie wywołał u mnie łupieżu, a to już coś. 
10. Isana odzywka wygładzająca - co ja się o niej naczytałam ochów i achów... a mnie wcale nie zachwyciła. Taka zwykła odżywka. Ładnie pachnie i jest tania. Super efektów na włosach nie zauważyłam... mogłaby bardziej nawilżać albo wygładzać... nic specjalnego. 
11. Avon serum na suche i zniszczone końcówki - moje must have. Próbowałam olejków innych firm, ale żaden nie był tak dobry. Świetnie wygładza moje włosy, ułatwia rozczesywanie, nabłyszcza. To kolejna butelka i będą kolejne tak długo, aż go nie wycofają ze sprzedaży. Nie znalazłam niczego, co mogłoby go zastąpić.
12. Olej ze słodkich migdałów - głownie na włosy ale tez na suche łokcie  skórki, czasami na suche partie twarzy. Przyjemny i bardzo wydajny. Musze kupić kolejna buteleczkę.

Hair:
9. Oriflame Hairx Repair Therapy - quite a nice shampoo. It leaves the hair smooth and hydrated, but they also get greasy faster. Smells lovely, foams well. It didn't give me dandruff and that's already something.
10. Isana smoothing hair conditioner - I red so many positive opinions about it... and I just wasn't stunned. Just a normal conditioner. It smells ice and it's cheap. But I didn't notice and spectacular effects on my hair... it could moisture more... nothing special.
11. Avon dry ends serum - this is my must have. I tried oils from other brands and they weren't that good. It really smoothness my hair, helps with brushing and shines. This is my another bottle and there will be more until they stop selling it. I didn't find anything that could replace it.
12. Sweet almond oil - mostly for my hair, but also dry elbows, cuticles and sometimes dry parts of the face. It is very good and  very efficient. Have to get another bottle.



Próbki:
Kremik Yves Rocher, błyszczyk od Sally Hansen i perfumy Avon Treselle i Herve Leger Femme. Te ostatnie mam w pełnej wersji :) Na resztę się nie skusze.

Samples:
Yves Rocher cream, Sally Hansen lip gloss and Avon perfumes - Treselle and Helve Leger Femme. I already have a bottle of that last one. I will not buy a full product of the rest.

Najlepszy produkt: serum na zniszczone końcówki, maseczka do twarzy i krem rumiankowy.
Najgorszy produkt: pseudo woda różana i krem do twarzy Inell.

Best product: dry ends serum, face mask and face cream with chamomile.
Worse product: pseudo rose water and Inell face cream.

Miałyście któryś z tych kosmetyków?
Did You have any of those products?

15 komentarzy:

  1. chyba się skuszę na ten olej ze słodkich migdałów :) szukam czegoś do włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się :) na pewno nie zaszkodzi.

      Usuń
  2. sporo tego :) ja zdjęcia już porobiłam, ale jakoś brak mi weny na pisanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mam zawsze problem z pisaniem... jak mnie len dopadnie to koniec.

      Usuń
  3. Miałam żel pod prysznic z serii Skin so Soft i powiem Ci, że czuć nawilżenie po prysznicu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez go kiedyś miałam... lata temu. W sumie już nie pamiętam jaki był :p

      Usuń
  4. duże denko:)
    ja też miałam odżywkę z isany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak się u Ciebie spisała?
      Większość ja lubi.

      Usuń
  5. Ale dużo kosmetyków udało Ci się zużyć :)
    Ja też używam tego serum z Avonu tylko z zieloną nakrętką(?;p). Nie wiesz czy one się czymś różnią?:)

    Zapraszam:)
    http://delancydame.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, ze niczym. Kiedyś było chyba zielone, teraz jest szare.
      Trzeba by porównać składy.

      Usuń
  6. serum z At mam i lubię, choć ostatni chyba na mnie nie działa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób przerwę i do niego wróć za jakiś czas :)

      Usuń
  7. A ja tam bardzo lubię tą odżywkę Isana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez chciałam ja polubić, ale miedzy nami nie wyszło.

      Usuń
  8. też miałam to serum a Avon i całkiem spoko wypadło ;)

    OdpowiedzUsuń